czwartek, 6 lutego 2014

Ludowo, regionalnie czyli duma z naszej tradycji.

 Podobają mi się pasy z rejonów Opoczna , łowickie kwiaty i akcenty rodem z Zakopanego. Motywy ludowe pojawiają się wszędzie ale mnie ostatnio kręcą we wnętrzach , biżuterii, torebkach, bluzkach, sukienkach itd:) Coraz więcej młodych polskich projektantów wykorzystuje te motywy w swoich kolekcjach. Fajne jest to, że my Polacy zaczynamy być dumni z tego co nasze, bo podobno wszystko co niepolskie nam szkodzi,  ( wg. N. Dyzmy :)))))) Takie mamy organizmy!!!:) To taki żart oczywiście ,bo ja akurat whisky lubię :)))


Motyw na strojach górali pienińskich- cudny!!!!




stroje łowickie
fot. Paweł Witan (http://folkloremmalowane.pl/tradycyjne-stroje-lowickie/)

gorset

gorset stroju rzeszowskiego

kaftan

region kaszubski

strój łowicki (http://www.stroje-ludowe.pl/  )

wtorek, 4 lutego 2014

Historia drewnianej podłogi

Pierwszy raz w życiu poczułam( no i zobaczyłam na własne oczy:))))) ,że przeholowałam  ze swoją twórczą wizją, którą bez namysłu wcieliłam w życie:) Ja spać nie mogłam przez tą podłogę. Zawsze marzyła mi się podłoga drewniana malowana na biało, ale jak przyszło do realizacji to zabrakło mi odwagi i pojawiły się wątpliwości co do utrzymania czystości :):) Hmmm.... no cóż - będzie taka szarawo-niebiesko -bielona- i jeszcze trochę poprzecierana -żeby było widać słoje i strukturę drewna:). Oczywiście biała farba akrylowa i trochę barwników i do dzieła. Jak rozrobiłam farbę to byłam z siebie bardzo zadowolona:) pierwsza próba też wyszła całkiem całkiem. Kochani jak ja się rozpędziłam z tym malowaniem to po 4m2 płakałam i nie miałam pojęcia jak to odkręcić. No nie tak to sobie wyobrażałam:((((( I na złość wszyscy przychodzili mnie odwiedzić i  przyglądali się co ja wyczyniam z tą podłogą. Jak widziałam ich miny, to już wogóle byłam załamana. Brnęłam w to dalej, bo przecież musiałam pomalować całość, i cały czas myślałam ,że jak wyschnie to będzie super:). Ale nie było. Rano przeżyłam szooook. Kolor był niebieski i to taki niebieski za którym nie przepadam , ale ja byłam wkurzona......( a tak naprawdę to byłam tak załamana, że obiecałam sobie,że nic już nie będę kombinować- NIGDY W ŻYCIU!!!!!) Ale coś z podłogą zrobić musiałam- bielenie raz, bielenie drugi raz, potem przecieranie i teraz jest ekstra- ale co ja się narobiłam to nawet sobie nie wyobrażacie, nie mogłam się wyprostować i kolana mi siadły :))))))) teraz podłoga jest szaro- niebiesko-bielona -----i już nieco przez psa zniszczona-----co nam oczywiście nie przeszkadza bo my przecież kochamy starocie :))))) A jak opinie znajomych?! Uwierzcie mi różne - jedni są zachwyceni , inni twierdzą ,że parkiet na wysoki połysk byłby o niebo ładniejszy, a jeszcze inni twierdzą ,że jak można tolerować takiego szkodnika ( czyli naszego labradora) Ale ja cały czas powtarzam, że dom muzeum to nie dla nas a jak się zniszczy tak , że ja już to stwierdzę to sobie odnowie- albo se przemaluje- a jak !!!!! ( hahaha)
tu kolor jest ciemniejszy niż w rzeczywistości, ale doskonale widać przecierki :)


niedziela, 2 lutego 2014

Stara szafa i ja :)


Wiecie już ,że uwielbiam wyzwania i rzeczy stare którym można dać drugie życie.. Szafa , którą przygarnęliśmy była w opłakanym stanie, wszystko totalnie rozpieprzone, nogi- jakieś współczesne listewki zbite wielkimi gwoździami, rozwalające się drzwi i wielkie dziury po gwoździach i kornikach. Oczywiście pomalowałam ją na biało( po zrobionym liftingu czyli szlifowaniu i szpachlowaniu), tam gdzie była tak rozwalona ,że nie można było już nic zrobić bo ubytki były straszne zakleiłam papierem ozdobnym. Wymieniłam nogi na nowe.Trochę poprzecierałam i od razu nabrała charakteru. Środek obłożyłam tkaniną zakupioną w sklepie IKEA. :)))) Efekt mnie zadawala i cieszy ogromnie :)
















Tak wygląda w środku ;



środa, 29 stycznia 2014

Po długim czasie nieobecności......

Kochani , bardzo Wszystkich serdecznie przepraszam za to,że tyle czasu się nie odzywałam. Powodów jest kilka. Po pierwsze to przed Świętami było straszne szaleństwo z przeprowadzką a drugi powód to brak netu.Jest jeszcze parę innych tematów , które zaprzątają moją głowę:)))) Bardzo nam zależało na tym żeby spędzić ten czas świąteczny już we własnym  domu. Kosztowało nas to bardzo dużo pracy. Nie wszystko jest skończone a tak na serio to nic nie jest skończone. W każdym pomieszczeniu jest jeszcze wiele przed nami.Jak już zamieszkaliśmy to nie zrobiliśmy nic tzn klamki leżą w pudełkach ( zatrzaskiwanie się wkurza mnie do podniesienia ciśnienia do maksimum) ściany jeszcze nie wszystkie pomalowane , listwy nie poprzyklejane a już umywalka  do wymiany i ściany do malowania :)))) A my się nie możemy odkręcić i nic nam się nie chce. Czy Wy też tak mieliście:)?!!! A poza tym to jesteśmy mega szczęśliwi że mieszkamy już sami w naszym domu!!!!!!
   A to kilka zdjęć jak to mniej więcej u nas wygląda:)

 Tak przerobiłam stolik kawowy, który był zwykły sosnowy







 kominek i widok na kuchnie:)




  witrynka tez była sosnowa a teraz jest biała z grafikami





to prezent dla agenta 007:))))) a tak na serio to radio które umila mi czas w kuchni:)





wtorek, 29 października 2013

OCET JABŁKOWY LEKARSTWEM NA WSZYSTKO

Wiele osób używa octu w dużych ilościach w potrawach i przetworach. Ocet winny lub biały destylowany zawierają składniki niszczące organizm, np kwas octowy. Kwas octowy wchodzący w skład ostu destylowanego niszczy czerwone krwinki,powoduje anemię, zakłóca procesy trawienne i zaburza proces prawidłowego przyswajania pokarmu.Powoduje marskość wątroby, wrzodowe zapalenie jelita grubego itp.(zwracam na to uwagę amatorów marynowanych ogórków, grzybków, różnych kiszonych sałatek). Radzę unikać octu spirytusowego i winnego, aby nie mieć problemów ze strony układu pokarmowego.
   Zupełnie inne wartości posiada ocet jabłkowy. Zawiera w swoim składzie kwas jabłkowy. Kwas zawarty w occie jabłkowym łącząc się z zasadami i substancjami mineralnymi tworzy glikogen. Glikogen działa zbawiennie na nasz układ krwionośny, reguluje cykl menstruacyjny, sprzyja tworzeniu się czerwonych krwinek.Najważniejsze jest to ,że ocet jabłkowy zawiera wysoką ilość potasu, który pomaga nam wytworzyć potrzebną nam energię, wyciszyć układ nerwowy i uregulować pracę hormonów. Wszyscy mogą pić ocet jabłkowy- Ci chorzy i zdrowi a nawet kobiety w ciąży. Jest lekarstwem na silne urazy,zapalenie stawów, półpasiec, nocą potliwość, oparzenia ,nadciśnienie, ból głowy a najważniejsze dla nas kobiet wspomaga odchudzanie:) (Przed każdym posiłkiem wypijać 1 szklankę przegotowanej wody z 2 łyżeczkami octu jabłkowego) W naszej rodzinie wszyscy pijemy ocet jabłkowy i potrzebujemy go dosyć dużo , więc w okresie jesiennym kiedy mamy swoje jabłka przygotowujemy ocet jabłkowy na cały rok:) Dodajemy go do sałatek i pijemy z wodą. Dopiero w tym roku wpadliśmy na to żeby marynować w occie jabłkowym grzyby i nie dość ,że są pyszne to jeszcze zdrowe:). Można go kupić w sklepie, należy tylko pamiętać ,ze to nie ocet o smaku jabłkowym tylko ocet z jabłek. Przepis na ocet jabłkowy znajdziecie  w internecie, ja przygotowuję go tak : Myję jabłka, wycinam gniazdka i kroję w plasterki , zapełniam nimi duży słój ( tak 3/4 jabłek) Zalewam wodą przegotowaną z cukrem ( na 1 litr wody 5 łyżek cukru) odstawiam w ciepłe miejsce. Należy codziennie mieszać jabłka. Odcedzamy po ok. 2 tygodniach(  może być wcześniej tak po 10 dniach)Przelewamy przez gazę do drugiego naczynia. Ocet jest gotowy wtedy gdy płyn zjaśnieje.






niedziela, 27 października 2013

LAMPY

Jakoś w sklepach nie mogłam znaleźć nic dla siebie, a wizje już miałam :)) więc swoim zwyczajem postanowiłam kupić najtańsze abażury ( co bym miała odwagę je później wyrzucić jak zepsuję) i do roboty!!  Uważam,że bardzo fajnie wyszły. Dla mnie najistotniejsze jest to ,że mogę je przemalowywać i zmieniać kiedy chcę!!!